FILMOTYWY#7 – sen w kinematografii

Odbiegnijmy nieco od racjonalizmu, porzućmy ciąg przyczynowo-skutkowy i oddajmy się w objęcia Morfeusza. Co powiecie na kilka pozycji filmowych, w których króluje mara senna?

Kreowanie wydarzeń na wzór snu jest dość powszechnym zjawiskiem w kinematografii. Słynie z tego nie tylko kino artystyczne, gdyż nawet w komercyjnych produkcjach odnajdziecie fantasmagoryczne odniesienia. „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Incepcja”, czy „Tajemny krąg” – któż nie zna tych filmów? Poniżej kilka propozycji dla fanów surrealizmu i oniryzmu.

„Otwórz oczy”, 1997, reż. Alejandro Amenabar

Cesar (Eduardo Noriega) jest bogatym i przystojnym łamaczem kobiecych serc. Odrzuca bezgranicznie zakochaną w nim Nurię (Najwa Nimri), a za obiekt westchnień wybiera Sofię (Penelope Cruz), dziewczynę najlepszego przyjaciela. Nieoczekiwanie dochodzi do wypadku samochodowego, w którym mężczyzna zostaje poszkodowany, a jego twarz oszpecona. Cesar z pięknego amanta zamienia się w człowieka, skrywającego swoje oblicze pod maską. Jak długo uda mu się tak funkcjonować? Czy Sofia go nie odtrąci?

„Ale gdybym powiedział ci, że żyjesz we śnie?” – słyszymy te słowa wypowiadane do głównego bohatera i od tego momentu nasza percepcja się zmienia. Dotychczas wydawało się, że to kolejna historia miłosna, w której mężczyzna przez miłość do nieodpowiedniej kobiety postradał zmysły. „Żaden sen nie jest prosty” – ta sama osoba mówi chwilę później. Co jest snem, a co rzeczywistością?

Ta produkcja przypadnie do gustu fanom „Vanilla Sky”. Co ciekawe, pierwowzorem jest hiszpański film, a dopiero później Tom Cruise wcielił się w rolę oszpeconego kochanka. Warto też zaznaczyć, że w obu filmach występuje Penelope Cruz.

„Otwórz oczy” to mieszanka romansu, dramatu, thrillera z domieszką science fiction. Również zostaje zaprezentowana warstwa psychologiczna.

„Mulholland Drive”, 2001, reż. David Lynch

Opowieść o dwóch kobietach, których losy niespodziewanie się krzyżują. Rita (Laura Harring) nagle budzi się w samochodzie. Okazuje się, że doszło do wypadku, a ona nic nie pamięta. W desperacji włamuje się do jednego z apartamentów. Betty (Naomi Watts) przyjeżdża do Los Angeles, by rozwinąć karierę aktorską i zatrzymuje się w domu ciotki. Odkrywa, że w posiadłości przebywa nieznana jej kobieta. Rita spostrzega, że w jej torbie znajduje się duża ilość pieniędzy. Betty, zupełnie jej nie znając, postanawia jednak pomóc. Wspólnymi siłami próbują rozwiązać zagadkę. Co się stało? A przede wszystkim: kim jest Rita? Kobiety zbliżają się do siebie, a pomiędzy nimi rodzi się uczucie.

„Mulholland Drive” zostało okrzyknięte najlepszym filmem XXI wieku. Ten obraz jest typowy dla twórczości Lyncha – króluje surrealizm i oniryzm, jawa miesza się z imaginacją. Piękny sen nagle zamienia się w najstraszliwszy koszmar, miłość okazuje się zdradą. Ta pozycja filmowa wymaga od odbiorcy bezwzględnego zaangażowania. Jest dużo motywów i symboliki, które trudno wyłapać w pierwszym seansie. Nie jest to typowa produkcja, która może zachwycić szerokiego grono. Twórczość Davida Lyncha nie należy do łatwych w odbiorze. Reżyser słynie z ekscentrycznych pomysłów, ale każda jego realizacja jest przemyślana i idealnie dopracowana. Film jest wzbogacony świetną ścieżką dźwiękową, skomponowaną przez Angelo Badalamentiego, który znany jest ze stałej współpracy z Lynchem. Poza tym świetne kreacje aktorskie Naomi Watts i Laury Harring zasługują na uznanie.

„Jak we śnie”, 2006, reż. Michel Gondry

Stephane (Gael Garcia Bernal), niespełniony grafik, przyjeżdża do Francji i rozpoczyna pracę, która miała zmienić jego życie. Okazuje się, że został oszukany, a jedyną formą ucieczki od przytłaczającej rzeczywistości są sny. Mężczyzna opanował sztukę kontrolowania mary sennej. Nieoczekiwanie poznaje Stephanie (Charlotte Gainsbourg) – sąsiadkę, w której się zakochuje. Jak ta relacja wpłynie na jego życie, a przede wszystkim na sen?

Realizacja filmowa Gondry’ego, opatrzona groteską, niecodziennym humorem i kadrami wyjętymi z obrazów Dalego, to przede wszystkim opowieść o samotności, próbie zbudowania szczęśliwego życia i odnalezieniu zrozumienia. Często pojawiają się absurdalne dialogi, niewytłumaczalne zmiany miejsca akcji i brak logiki. Trudno określić co jest rzeczywiste, a o czym śni i marzy protagonista. Sen jest dla niego ucieczką od realiów, które go przerażają. W nich zamiast zakompleksionego faceta z problemami w relacjach interpersonalnych widzimy człowiekiem sukcesu, sterującego innymi. Wbrew pozorom „Jak we śnie” jest bardziej dramatem, aniżeli komedią. Założenie, że sny są projekcją naszych najgłębiej skrywanych pragnień, znajdują potwierdzenie w tym filmie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *