Kopała Ekstraklasa #4 Koniec Owena w Lechii

Mecz z Zagłębiem okazał się pożegnalny dla Adama Owena | fot. Przemysław Świderski

Kolejny weekend za nami i ponownie kopała Ekstraklasa. W 26. kolejce nie zabrakło pięknych goli, kibicowskich spięć i kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. W hicie Legia okazała się lepsza od Lecha, a remis Lechii w Lubinie spowodował zwolnienie trenera Adama Owena. Na klasyczną przeprawę przez ligowe boiska zapraszają Wojciech Jagodziński i Aron Głowacki.

 

 

 

„Nafciarze” znów zwycięscy

02.03.2018r., godz. 18:00 – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2 Wisła Płock

1:0 Stefanik 9′, 1:1 Stilić 53′, 1:2 Merebaszwili 83′

Oglądając ten mecz można śmiało stwierdzić, że był on wyrównany. Żadna z drużyn nie wypracowała sobie przewagi,   a samo spotkanie raczej nie stało na wysokim poziomie. Pierwsza bramka padła szybko, bo już w 9. minucie. Po koszmarnym błędzie Adama Dźwigały, gola dla Bruk-Betu strzelił Stefanik. Goście starali się odpowiedzieć, lecz drużyna „Słoników” nie dopuszczała ich pod swoją bramkę.

Kluczową postacią meczu stał się Semir Stilić. Bośniak dał dobrą zmianę na początku drugiej połowy i już w 53. minucie pięknym strzałem ze skraju pola karnego pokonał Jana Muchę. Kiedy każdy był przekonany, że w meczu padnie remis, błąd popełniła defensywa gospodarzy, a konkretnie stoper Toivio. Giorgi Merebaszwili nie zmarnował okazji sam na sam z golkiperem Bruk-Betu. „Nafciarze” przełamali złą passę dwóch porażek z rzędu, niecieczanie zaś zanotowali kolejną w tym sezonie porażkę. W.J.

Remis przelał czarę goryczy

02.03.2018r., godz. 20:30 – Zagłębie Lubin 0:0 Lechia Gdańsk

Piątkowy mecz w Lubinie miał być spacerkiem dla Zagłębia, lecz goście nie pozwolili sobie na kolejną porażkę, w efekcie czego padł bezbramkowy remis. Pierwsza część meczu to pokaz dominacji gospodarzy. Ciągłe ataki i wysoki pressing – to był priorytet dla lubinian w tej odsłonie spotkania. Lechia nawet nie zbliżyła się do pola karnego rywali, jedynie umiejętnie się broniąc.

W drugiej części spotkania do głosu doszli goście. Starali się zagrozić bramce Dominika Hładuna, ale tylko jeden strzał poleciał w światło bramki. Kibice na emocje czekali, ale się nie doczekali. Wynik pozostał bez zmian. Po meczu włodarze gości uznali, że to już zbyt wiele i czas na zmiany – posadę stracił Adam Owen. Dziś już wiemy, że jego następcą mianowano byłego szkoleniowca… Zagłębia, a więc Piotra Stokowca. W.J.

Bezbarwnie we Wrocławiu

03.03.2018r., godz. 15:30 – Śląsk Wrocław 0:0 Sandecja Nowy Sącz

Jeśli ktoś liczył, że w sobotnie popołudnie zobaczy we Wrocławiu dobre spotkanie, mocno się przeliczył. Nikt tutaj nie zasłużył na zwycięstwo, remis był najbardziej sprawiedliwym wynikiem. Pierwsza połowa stała pod znakiem żółtych kartek i gry w środku pola. Mimo teoretycznie ofensywnych zapędów obu drużyn, żadna realnie nie zagroziła bramce przeciwnika.

W drugiej odsłonie konkretniejsi byli gospodarze, dwukrotnie zmuszając Michała Gliwę do interwencji, jednak nie wpłynęło to zbytnio na obraz meczu. Goście, mimo przewagi w posiadaniu piłki, nie potrafili składnie przeprowadzić konkretnego ataku. Sandecja dalej tkwi na dnie ligowej tabeli, w Śląsku również nieciekawe nastroje – wrocławianie liczyli na trzy punkty w starciu z beniaminkiem. W.J.

Do trzech razy sztuka?

03.03.2018r., godz. 18:00 – Korona Kielce 0:0 Pogoń Szczecin

Kolejne ligowe starcie, w którym nie padł żaden gol. Co prawda strzały padały z obu stron, jednak żadna z ekip nie potrafiła udokumentować swoich starań. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach mecz kontrolowali gospodarze, narzucili swój styl gry, ale mimo to tylko raz zagrozili bramce gości.

W drugiej połowie role się odwróciły i to przyjezdni starali się zdobyć bramkę. Jednak albo byli oni nieskuteczni, albo udanie interweniował Alomerović. Choć każda z drużyn miała po jednym zawodniku (Możdzeń w Koronie i Delew w Pogoni) napędzającym grę, to zabrakło dokładności. Zespoły podzieliły się punktami w tym niekoniecznie pasjonującym pojedynku. W.J.

Zwierzęta na murawie

03.03.18r., godz. 20:30 – Piast Gliwice 0:3 (walkower) Górnik Zabrze (na boisku 1:0)

1:0 Szczepaniak 49′

W dość nudnych Derbach Śląska lepiej prezentował się Piast. Gliwiczanie udokumentowali przewagę bramką Mateusza Szczepaniaka. Niestety, w 80. minucie do akcji wkroczyli fani gospodarzy, którzy, sprowokowani przez kibiców gości, wtargnęli na murawę. Uprzednio miejscowi fanatycy zniszczyli płot oddzielający trybunę od boiska. Mecz został przerwany, a na boisku zameldowała się policja konna, a także funkcjonariusze z psami.

Sędzia Daniel Stefański po konsultacji z delegatem nie zdecydował się dokończyć spotkania. Wczoraj obradowała Komisja Ligi, która przyznała walkowera dla zabrzan, jednocześnie dość niespodziewanie odejmując im trzy punkty. W ogólnym rozrachunku oba kluby okazały się stratne.

Polska liga chce się rozwijać, równać do najlepszych. Niestety, dopóki stadiony będą odwiedzać „kibice” tego sortu, jaki zobaczyliśmy w Gliwicach, Ekstraklasa pozostanie w futbolowym „trzecim świecie”. A.G.

Kraksa Arki

04.03.18r., godz. 15:30 – Cracovia 2:1 Arka Gdynia

1:0 Helik 42′, 1:1 Kriwiec 59′, 2:1 Piątek 89′

Mecz przy ul. Kałuży był popisem stałych fragmentów gry. Wszystkie trzy bramki padły po dośrodkowaniach ze stojącej piłki. Ostatecznie spotkanie wygrali gospodarze, przedłużając swoje szanse na awans do pierwszej ósemki. Cień na zwycięstwo Cracovii rzucają jednak dwie kontuzje ważnych zawodników – zarówno Deniss Rakels, jak i Miroslav Covilo, musieli przedwcześnie zakończyć swoje występy.

Arka natomiast wytraciła impet, jakiego nabrała w ubiegłym roku. Występ gdynian trafnie podsumował Leszek Ojrzyński – „2017 r. to było pasmo sukcesów. 2018 r. to jak na razie jedna wielka porażka” – skomentował szkoleniowiec gdynian. Słaba gra i mało korzystny terminarz (mecze m.in. z Jagiellonią, Legią i Lechią) najpewniej uniemożliwią żółto-niebieskim zakończenie fazy zasadniczej rozgrywek w górnej połowie tabeli. A.G.

Kuchy King

04.03.18r., godz. 18:00 – Legia Warszawa 2:1 Lech Poznań

1:0 Vesović 2′, 1:1 Gytkjaer 63′, 2:1 Kucharczyk 86′ (K)

Mimo faktu, iż w zimowym okienku transferowym Legia sprowadziła dziesięciu nowych zawodników, to wynik pojedynku na szczycie tabeli rozstrzygnąć musiał wielokrotnie wyśmiewany i wypychany z drużyny Michał Kucharczyk. Skrzydłowy dał świetną zmianę, jego dryblingi i gra z pierwszej piłki (!) powodowały zamęt w szeregach obronnych poznaniaków.

Decydująca bramka padła po uderzeniu piłki z dyskusyjnego rzutu karnego. Sędzia Szymon Marciniak uznał, że dotknięcie futbolówki ręką przez Wołodymyra Kostewycza było wystarczające do wskazania na wapno. Wielu kibiców ma co do tego mieszane uczucia, trzeba jednak przyznać, że Ukrainiec, wskakując na plecy Krzysztofa Mączyńskiego, miał wyjątkowo nienaturalnie ułożone dłonie. Legia powiększyła przewagę nad Lechem do pięciu punktów i goni liderującą Jagiellonię. A.G.

Franek, łowca bramek!

05.03.18r., godz. 18:00 – Jagiellonia Białystok 2:0 Wisła Kraków

1:0 Frankowski 41′, 2:0 Mitrović 77′

Rozpędzona Jagiellonia nie zwalnia tempa. Podopieczni Ireneusza Mamrota wygrali piąty mecz z rzędu, utrzymując trzypunktową przewagę nad Legią. W szeregach gospodarzy pierwszoplanową rolę odegrał Przemysław Frankowski. Spotkanie nie było jednak tak jednostronne, jak wskazywać mógłby wynik. W pierwszej połowie dwie świetne sytuacje zmarnował Carlitos. Mecz wygrała jednak całkowicie zasłużenie drużyna gospodarzy, imponując spokojem i pewnością siebie. A.G.

Do końca sezonu zasadniczego pozostały cztery kolejki ligowe. Tabela prezentuje się ciekawie, bo o ile Jagiellonia i Legia mogą skupić się raczej na walce między sobą, to dalej jest ciasno – kilka zespołów ma szansę rozpocząć finałową rundę (po podziale ligi na dwie ósemki rozegranych będzie jeszcze siedem spotkań) na trzeciej lokacie. Trwa również rywalizacja o udział w grupie mistrzowskiej, ale zainteresowanym przeskoczeniem do ósemki zespołom Arki i Cracovii łatwo nie będzie. Małe różnice są także na dnie tabeli, gdzie na ostatniej pozycji znajduje się Sandecja.
W 27. kolejce najciekawiej zapowiadają się niedzielne mecze. Najpierw Lech zagra u siebie z Jagiellonią, a później Lechia powalczy o przełamanie złej passy bez zwycięstwa. Łatwo nie będzie, bo do Gdańska przyjeżdża Legia. Emocje gwarantowane!

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *