Pierwszy turniej Wielkiego Szlema za nami – podsumowanie Australian Open!

Novak Djoković – zwycięzca AU Open 2019  I fot. sportowefakty.wp.pl

Wielkoszlemowe styczniowe szaleństwo już za nami. Rozegrany w Melbourne turniej dostarczył kibicom wielu emocji i niespodzianek. Przede wszystkim pokazał siłę młodego pokolenia, a zeszłoroczni triumfatorzy nie zdołali obronić tytułów. Przed wami podsumowanie Australian Open 2019, zakończonego zwycięstwem Naomi Osaki oraz Novaka Djokovica.

Jak poradzili sobie Polacy?

W głównej drabince turniejów singla mogliśmy oglądać występy czterech naszych reprezentantów: Magdy Linette, Igi Świątek, Kamila Majchrzaka oraz Huberta Hurkacza.

Niespodzianki nie sprawiła niestety 26-letnia Linette. Poznanianka w meczu pierwszej rundy przegrała z faworyzowaną Naomi Osaką, późniejszą zwyciężczynią turnieju pań. Polka uległa Japonce 4:6, 2:6. W trzecim gemie pierwszego seta reprezentantka naszego kraju oddała podanie, popełniając dwa podwójne błędy serwisowe. Osaka popełniła jednak taki sam błąd i Polka mogła cieszyć się z przełamania powrotnego. Mimo tego, nie udało jej się zapisać pierwszej partii na swoim koncie. Azjatka nie grała na maksimum swoich możliwości, ale w pełni kontrolowała spotkanie. W trzecim gemie drugiego seta Linette ponownie oddała podanie, wyrzucając forehand. Osaka bardzo dobrze serwowała, nie dając szansy na przełamanie. Wykorzystała drugą piłkę meczową, punktując serwisem. Mecz trwał tylko 58 minut, a w tym czasie zwyciężczyni spotkania popisała się 6 asami i na swoim koncie zapisała 30 uderzeń kończących.

Najmłodsza reprezentantka naszego kraju, Iga Świątek, w pierwszej rundzie AU Open mierzyła się z Aną Bogdan. Nerwowość Polki odbiła się wyraźnie na jej grze w początkowej fazie pojedynku, serwis nie funkcjonował prawidłowo. Mimo to jako pierwsza zanotowała przełamanie. Od tego momentu gra 17–latki znacząco się poprawiła, dając jej zwycięstwo w pierwszej partii 6:3. Po przerwie Rumunka pokazała wolę walki, a jej zagrania były coraz odważniejsze. Po przełamaniu w szóstym gemie Bogdan nie oddała przewagi i wygrała drugiego seta 6:3. W trzeciej partii gra układała się nie po myśli Polki. Gdy po przerwie medycznej wróciła z obandażowanym lewym udem, jej postawa uległa poprawie. Od stanu 3:4 po odrobieniu przełamania nie dała rywalce szans i triumfowała w całym spotkaniu 6:3, 3:6, 6:4.

Kolejną rywalką Świątek była Włoszka – Camila Giorgi. Niestety, warszawianka w tym meczu okazała się bezradna. W drugim gemie pierwszego seta zapisała na swoim koncie przełamanie, jednak był to ostatni pozytywny akcent w grze młodziutkiej tenisistki. Giorgi, grająca bardzo agresywny tenis, szybko odrobiła stratę. Ostatecznie otwierającą partię wygrała 6:2. Zdecydowanie w tym spotkaniu zawiódł serwis naszej reprezentantki. W drugiej odsłonie nie zdołała zdobyć ani jednego gema. Mecz zakończył się wynikiem 2:6, 0:6 na jej niekorzyść.

Rywalem Huberta Hurkacza w meczu otwarcia był Ivo Karlovic. Premierowego seta wygrał Polak, przy stanie 5:5 rywal popełnił podwójny błąd i przegrał kolejną wymianę. Drugi set to pierwszy w meczu break-point dla Hurkacza. Chorwat jednak szybko się uratował i po chwili widzowie oglądali kolejny tie-break decydujący o losach partii. Karlovic wygrał go, wyrabiając szybko kilka punktów przewagi. Trzecia odsłona to rozczarowanie postawą tenisisty z Wrocławia, nie utrzymał on przełamania i pozwolił odrobić stratę bardziej doświadczonemu rywalowi. Bałkański zawodnik ostateczną rozgrywkę w tie-breaku ponownie rozstrzygnął na swoją korzyść. Do podobnej sytuacji doszło w czwartym secie. Przy stanie po 5, Polak wypracował dwa break-pointy, ale wtedy Chorwat posłał dwa asy. Po chwili ponownie grali tie-breaka, w którym Hurkacz przy prowadzeniu 4:2 nie zdołał zanotować wygranej. Prostymi błędami sprezentował Chorwatowi dwie piłki meczowe i to on cieszył się ze zwycięstwa w całym spotkaniu. Po trzech godzinach i sześciu minutach wrocławianin przegrał 7:6(5), 6:7(5), 6:7(3), 6:7(5).

Drugi z naszych reprezentantów w męskim turnieju – Kamil Majchrzak, mimo skreczowania przy stanie 2:2 w meczu z Keiem Nishikorim, zagrał świetny tenis. Piotrkowianin znakomicie serwował i w pierwszej partii skutecznie bronił breakpointów w 1., a potem 5. gemie, obejmując prowadzenie 3:2. W tym momencie Japończyk pogubił się i przegrał po chwili swój serwis do zera. Polak zamknął seta wynikiem 6:3. W drugiej odsłonie przy stanie 5:3 był krok od ponownego sukcesu. Stracił jednak swojego gema przy 5:4. Ostatecznie o wszystkim decydował tie-break, który na swoją korzyść rozstrzygnął Majchrzak. Po przerwie nasz zawodnik przegrał pierwszego gema, a potem szybko zaczęły uciekać kolejne. Piotrkowianin walczył ze skurczami, a Nishikori nie dawał za wygraną i rozgromił go w tym secie do zera. Czwarta partia rozpoczęła się podobnie jak poprzednia, choć Polak miał szansę na szybkie odrobienie strat to po chwili było już 4:0 dla turniejowej siódemki. Nasz gracz borykał się z coraz silniejszym bólem i miał olbrzymie problemy z chodzeniem. W piątej odsłonie, przy stanie 3:0 dla rywala poddał mecz.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6:3, 7:6(6), 0:6, 2:6, 0:3 na niekorzyść Majchrzaka.

W turnieju deblowym mogliśmy oglądać Łukasza Kubota w parze z Horacio Zeballosem. Panowie dotarli aż do ćwierćfinału, przegrywając z Amerykanami – Ryanem Harrisonem i Samem Querreyem 6:3, 6:7 (5-7), 4:6.

Niespodzianki i emocje w turnieju mężczyzn

Owacje na stojąco od kibiców otrzymał Andy Murray, który serwował po raz ostatni w ostatnim secie przegranego meczu z Bautistą Agutem. Kilka dni wcześniej ogłosił, że to jego ostatni sezon i zakończy go prawdopodobnie po Wimbledonie. Natomiast młody Stefanos Tsitsipas w 1/8 finału odniósł sensacyjne zwycięstwo nad Rogerem Federerem, ubiegłorocznym triumfatorem AU Open. Grek ma zaledwie 20 lat. Jeden z faworytów młodego pokolenia – Alexander Zverev, w czwartej rundzie przegrał w trzech setach z Milosem Raoniciem. Pierwszym finalistą turnieju został Rafael Nadal, wygrywając z pogromcą Federera. Hiszpan rozgromił Tsitsipasa i zakończył mecz wynikiem 6:2, 6:4, 6:0. Dwunastego dnia swój półfinał rozgrywał aktualny lider rankingu Novak Djoković. Serb wygrał swoje spotkanie z Lucasem Pouille, nie oddając ani jednej partii (6:0, 6:2, 6:2).

Finał zapowiadał się niezwykle interesująco. Dwaj gracze światowej czołówki mogli sprawić publiczności niesamowite tenisowe widowisko na najwyższym poziomie. Mecz jednak nie zachwycił. Bezradny Rafael Nadal nie dał rady sprzeciwić się Djokoviciovi i przegrał ostateczną rozgrywkę w trzech setach (3:6, 2:6, 3:6).
Nole sięgnął tym samym po siódme, rekordowe zwycięstwo w Australian Open.

Porażki czołówki kobiecego rankingu i kolejny wielki sukces młodej Japonki 

Simona Halep, startująca w AU Open jako liderka rankingu, zakończyła swoją przygodę w turnieju w meczu o ćwierćfinał, przegrywając z powracającą na korty w Melbourne Sereną Williams (1:6, 6:4, 4:6). Amerykanka w półfinale nie podołała natomiast Karolinie Pliskovej. Czeszka zwyciężyła, odwracając losy niemal przegranego spotkania. Bardziej utytułowana z sióstr miała już piłki meczowe, ale nie zdołała rozstrzygnąć meczu na swoją korzyść. Zeszłoroczna triumfatorka turnieju – Caroline Wozniacki, pożegnała się z australijskimi kortami już w trzeciej rundzie, ulegając Marii Sharapovej 4:6, 6:4, 3:6. Rosjanka zagrała bardzo dobre spotkanie, a Dunka nie potrafiła znaleźć recepty na lepiej dysponowaną rywalkę. Szokującej porażki doznała natomiast Angelique Kerber. Niemka była bezradna w starciu 1/8 turnieju przeciwko Danielle Collins, zdobywając w pierwszym secie zaledwie 9 punktów. Ostatecznie Amerykanka zwyciężyła 6:0, 6:2.

Triumfatorką turnieju została Naomi Osaka. Japonka pokonała w dramatycznym i pełnym zwrotów akcji finale Czeszkę, Petrę Kvitovą (7:6(2), 5:7, 6:4). Pod koniec drugiego seta nie wykorzystała trzech piłek meczowych i wydawało się, że psychika nie pozwoli na zwycięstwo w całym meczu. Uspokoiła jednak nerwy i w trzeciej partii zdominowała Czeszkę, tym samym zdobywając drugi tytuł wielkoszlemowy i pierwszą lokatę w rankingu WTA.

Kolejna impreza wielkiej rangi to French Open, który zaplanowany jest na 26 maja i potrwa do 9 czerwca.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *