„Kobieta w oknie” – najlepszy thriller ostatnich lat

O tej książce swojego czasu było bardzo głośno. Stephen King i Tess Gerritsen – mistrzowie literackiego thrillera polecają ten tytuł. Czy „Kobieta w oknie” jest naprawdę warta tych wszystkich zachwytów?

A. J. Finn jest pseudonimem amerykańskiego wydawcy Daniela Mallory’ego. Jak na razie „Kobieta w oknie” jest jego jedyną powieścią, ale debiut spotkał się z ogromnym entuzjazmem. Autor od najmłodszych lat jest zafascynowany mrocznymi opowieściami z zagadką w tle. W końcu sam zabrał się za stworzenie czegoś swojego. I oby na tym nie poprzestał.

Historię poznajemy z perspektywy Anny Fox, o której na początku wiemy niewiele  Z czasem wyłania nam się obraz osoby złamanej przez los, która utraciła wszystko co było dla niej ważne: rodzinę, karierę, życie towarzyskie. Jeden błąd wywrócił jej życie o sto osiemdziesiąt stopni i sprawił, że nie jest w stanie funkcjonować bez leków. Kobieta od kilku miesięcy nie opuściła domu, a sama myśl o tym, że miałaby przekroczyć zaledwie próg jest dla niej męką. Całe dnie ogląda filmy, czatuje na forum internetowym oraz… podgląda sąsiadów. Kiedy w okolicy pojawia się rodzina Russellów  Jane i Alistair z nastoletnim synem Ethanem, Anna poświęca im całą swoją uwagę. Pewnego dnia jest świadkiem makabrycznej sceny. Widzi, że Jane została ugodzona nożem. Kto to zrobił? Czy to stało się naprawdę, a może to wytwór wyobraźni osoby mieszającej leki z alkoholem?

Twórca niespiesznie prowadzi nas do meritum powieści. Na początku skupia się na charakterystyce protagonistki. Anna jest postacią nieoczywistą, ale przekonującą. Mimo że prowadzi dość monotonny tryb życia, smutki zatapia w alkoholu i nie zawsze była przykładną żoną, to budzi sympatię. Autor skupia się także na zarysowaniu problemu, z którym boryka się kobieta. Agorafobia jest ważnym aspektem tej książki. Choć spora część poświęcona jest przeżyciom, wspomnieniom i lękom, to „Kobietę w oknie” czyta się w szybkim tempie. Pewnie to zasługa takich zabiegów jak zastosowanie czasu teraźniejszego czy budowanie krótkich, rzeczowych zdań. Poza tym wielbiciele wątków psychologicznych powinni być usatysfakcjonowani.

Później fabuła nabiera tempa i czytelnik nie może narzekać na nudę. Zakończenie wzbudza wiele emocji. Jak ta historia się zakończy? Kiedy wydaje się, że nie ma szans na happy end, pojawia się światełko w tunelu, które po chwili gaśnie.

A. J. Finn

Trudno przewidzieć to, co się stanie. Pisarze nie mają łatwego zadania – coraz trudniej zaskoczyć czymś czytelnika, zwłaszcza takiego, który już jest wyjadaczem kryminałów czy thrillerów. Ta książka pozytywnie zaskakuje. Nie chodzi wyłącznie o samą zagadkę kryminalną, ale też o fakty z życia Anny. Poznajemy je stopniowo, z rozdziału na rozdział. Z informacji układamy puzzle i kiedy ułożymy całość, pojawia się zaskoczenie. A. J. Finn wie, jak budować napięcie i atmosferę.

„Kobieta w oknie” to nie tylko intrygujący thriller. Również dobrze zostaje w książce zarysowane tło obyczajowe. Dramaty rodzinne, samotność, ucieczka w alkohol – to wszystko dobitnie opisuje Annę. Uwypuklono studium jej choroby, z którą trudno jest normalnie funkcjonować. Raz jej współczujemy, mamy ochotę ją przytulić lub wypić z nią jej ukochanego Merlota, a innym razem chcemy wylać na nią kubeł zimnej wody.

W powieści A. J. Finna nie brakuje nawiązań do popkultury, zwłaszcza do kinematografii i kultowych dzieł Alfreda Hitchcocka. Nadaje to swoistego klimatu, który świetnie wpasował się do mrocznej aury.

Czy to stało się naprawdę, czy Anna miała omamy? Aby poznać odpowiedź na to nurtujące pytanie, musisz sięgnąć po lekturę. Jeżeli masz wolny wieczór, ewentualnie dwa, to koniecznie zaopatrz się w „Kobietę w oknie”. Zwłaszcza, że w tym roku w kinach ma pojawić się ekranizacja powieści, a w roli głównej zobaczymy Amy Adams.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *