Mroczny Nowy Jork w „Opowiedz mi bajkę”

A co gdyby trzy świnki, Jaś i Małgosia oraz Czerwony Kapturek spotkali się w Nowym Jorku? Jeden z najnowszych seriali platformy CBS All Access od niedawna jest emitowany na HBO. Ile naprawdę wspólnego z baśniami ma „Opowiedz mi bajkę”?

Kevin Williamson jest twórcą scenariuszy takich filmów jak „Krzyk” czy „Koszmar minionego lata”. Zasłynął też jako scenarzysta uwielbianych niegdyś seriali: „Jezioro marzeń”, „Pamiętniki wampirów” i „Tajemnice Palm  Springs”. Tym razem postanowił wzorować się na innej, hiszpańskiej produkcji „Erase una vez” i w ten sposób powstało jego najnowsze dzieło, czyli „Opowiedz mi bajkę”.

Historia złożona z opowieści kilku osób, których losy niespodziewanie się splatają. Eddie (Paul Wesley) zostaje zwerbowany przez starszego brata Mitcha (Michael Raymond-James) do napadu na jubilera. Jordan (James Wolk) i Beth (Spencer Grammer) są parą od kilku lat, jednak kobieta obawia się przyszłości i nie jestem pewna, czy powinni założyć rodzinę. Gabe (Davi Santos) pewnej nocy wpada w tarapaty. Zdesperowany prosi o pomoc siostrę Hannah (Dania Ramirez), z którą nie utrzymywał kontaktu. Kayla (Danielle Campbell) i jej ojciec Tim (Sam Jaeger) próbują zacząć wszystko od nowa i odbudować zniszczoną między nimi relację. Zbuntowana nastolatka wdaje się w romans ze starszym od siebie Nickiem (Billy Magnussen), który jest jej nauczycielem. Nikt z nich nie zdaje sobie sprawy, że pewnego dnia ich życie zamieni się w piekło.

2018 rok był bardzo bogaty w oferty serialowe, a 2019 zapowiada się jeszcze lepiej. Mimo wszystko i tak rzadko zdarzają się produkcje takie, jak „Opowiedz mi bajkę”. Napięcie i akcja są budowane stopniowo, ale serial przykuwa uwagę widza już od samego początku. Dobrze dobrani i rozpoznawalni aktorzy, miła dla oka sceneria, dbałość o szczegóły – to wszystko można dostrzec już w pilocie.

Fabuła skupia się na kilku postaciach. Twórcy zazwyczaj stawiają na jednego protagonistę, ewentualnie dwie przewodnie osoby, które są głównym punktem odniesienia. Tutaj mamy dużo wątków i bohaterów. Istniało ryzyko, że powstanie chaos, jak w przypadku, chociażby „Gry o tron” lub że będzie dysproporcja czasowa w przedstawianiu poszczególnych motywów. Na szczęście zachowano równowagę i na każdy z wątków poświęcono mniej więcej tyle samo czasu. Postacie też nie przytłaczają, wręcz przeciwnie. Dawno nie było serialu, w którym bohaterzy byliby tak dynamiczni. Każdy skrywa jakiś sekret bądź przechodzi przemianę pod wpływem dramatycznych wydarzeń. Można dostrzec ogromne różnice między pierwszym a ostatnim epizodem. Na końcu nikt nie jest już osobą, którą był na początku.

„Opowiedz mi bajkę” to thriller, któremu nie brakuje mroku i wstawek psychologicznych. Nowy Jork nie zawsze jest przyjaznym miejscem, a w tej produkcji możemy się o tym przekonać. Zemsta, obsesja i strach napędzają ludzi, sprawiają, że dokonuje się rzeczy wbrew sobie. Można powiedzieć, że serial Williamsona bardzo dobrze to odzwierciedla. Należy też pochwalić to, że wątki, które mogłyby się wydawać ze sobą niepołączone, okazują się mieć wspólny mianownik. Choć teoretycznie było to do przewidzenia, to nie sposób spodziewać się, jak to wszystko zgrabnie ze sobą złączono.

Jedno jest pewne – serial nie byłby tak udany, gdyby nie obsada. Można zauważyć kilka znanych nazwisk. Z pewnością większość kojarzy Paula Wesleya, znanego za sprawą innego hitu Kevina Williamsona pt. „Pamiętniki wampirów”. W „Opowiedz mi bajkę” nie jest już tym dobrodusznym i uroczym Stefanem, Eddie to zupełnie inny typ osobowości. Danielle Campbell, która zasłynęła rolą w „The Originals”, tym razem dostała bardziej przyziemny angaż, niż nastoletnia czarownica. Kim Cattrall dużo osób zna po prostu jako Samanthę z „Seksu w wielkim mieście”, a teraz widownia ma okazję zobaczyć ją jako kochającą babcię. Nie sposób wymienić całej obsady, ale każdy spisał się na medal. Potrafią wzbudzić wiele skrajnych emocji – litość i strach, sympatię i nienawiść, szacunek i pogardę. Łatwo wciągnąć się w ich perypetie i niecierpliwie oczekiwać na kolejny odcinek.

Nie należy sugerować się opisami serialu mówiącymi o nawiązaniu do baśni. Takie zapewnienia znajdują się praktycznie w każdym streszczeniu czy recenzji. Początkowo motywy baśniowe przeniesione do współczesności są jakoś uwypuklone, chociaż nie na tak dużą skalę, jak mogłoby się wydawać. Później idą kompletnie w zapomnienie. I w tym miejscu można zarzucić to drobne przekłamanie twórcom. Może miało to na celu przykucie uwagi potencjalnych odbiorców. Wiele osób wyraziło niezadowolenie z tego powodu. Choć to nic nie ujmuje świetnie skonstruowanej fabule, to zdarzało się, że niektórzy porzucali seans w trakcie.

Fani thrillerów psychologicznych z nieoczekiwanymi zwrotami akcji z pewnością będą usatysfakcjonowani. Choć produkcja niewiele ma wspólnego z baśniami, to nie warto się zrażać, tylko spojrzeć na nią z innej perspektywy. Niedawno pojawiła się informacja, że „Opowiedz mi bajkę” będzie mieć drugi sezon. Ciekawe co tym razem Kevin Williamson wymyśli. Osoby, które serial obejrzały, mogą się tylko domyślać, a ci, którzy nie mieli jeszcze okazji, powinni jak najszybciej to nadrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *