„Venom” – pościgi i wybuchy spod znaku Marvela

VenomDo kin wszedł najnowszy film Marvela. Ta rekomendacja wystarczyła, aby obraz zarobił do tej pory ponad 200 milionów dolarów. Producenci Kapitana Ameryki, Hulka czy Avengersów tym razem proponują widzom ekranizację komiksu „Venom”. 

Fabuła „Venoma” przypomina trochę ostatnią część „Obcego” Ridleya Scotta („Obcy: Przymierze” 2017). Tak samo mamy tutaj przedostanie się kosmicznych istot na planetę zamieszkaną przez człowieka. Tak samo kosmici potrzebują organizmu ludzkiego do rozwoju. W obu tych filmach obce siły próbują zdobyć panowanie nad światem. W „Venomie” jednak są ludzie, którzy umieją kontrolować cywilizację pozaziemską, a nawet się z nią zaprzyjaźniają.

Eddie Brock (Tom Hardy) to amerykański dziennikarz, którego karierę kończy feralny wywiad z potentatem finansowym i właścicielem laboratorium Carltonem Drakiem (Riz Ahmed). Eddie odkrywa dziwną działalność Drake’a, ale nikt mu nie wierzy. Traci pracę, ukochaną Anne (Michelle Williams), a po wizycie w podejrzanym laboratorium zauważa u siebie dziwne moce. Nie wie jeszcze, że w jego ciele jest symbiont – Venom. Początkowo nie umie kontrolować „pasożyta”, jednak potem zawiązują nić porozumienia. Poznają swoje upodobania, lęki i nie potrafią bez siebie żyć.

Fabuła to nie jedyny plus filmu Rubena Fleischera. Największą zaletą jest obsada aktorska. Grający główną rolą – Tom Hardy wcielający się w rolę dziennikarza nie jest zbyt przekonujący. Gdy staje się walczącym ze złem silnym i przystojnym pół człowiekiem pół potworem, zyskuje w oczach fanów. W pamięć zapada także rola Riza Ahmeda, czyli Drake’a, a potem także Riota (inny symbiont). Jako bezduszny pseudonaukowiec, który pragnie zdobyć władzę nad światem, wypada bardzo dobrze. Na przeciwległym biegunie stoi Michelle Williams, której Anne jest pełną ciepła i dobrą postacią, wywołującą pozytywne odczucia u widza.

„Venom” to też spektakularne efekty specjalne. Są pościgi na motocyklach, wybuchy, walą się budynki, no i przede wszystkim człowiek zamienia się w kosmicznego stwora. Wszystko to jest połączone z nowoczesną muzyką, takich twórców jak Eminem, The Black Keys, Gruesome czy Pusha T.

Przed premierą film spotkał się z wieloma głosami krytyki. Fani spodziewali się krwawej jatki, ale film w USA dostał kategorię PG-13, czyli nieodpowiedni dla dzieci poniżej 13 lat. Dodatkowo grający główną rolę Tom Hardy w jednym z wywiadów stwierdził, że usunięto jego ulubione sceny. Mimo to fani Marvela (i nie tylko) tłumnie ruszyli do kin, a film osiągnął lepsze otwarcie niż „Doktor Strange” czy „Wonder Woman”, zarabiając do tej pory ponad 200 milionów dolarów. A to dopiero początek, biorąc pod uwagę zainteresowanie widzów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *