Co w rapie piszczy? #lipiec2018

Lipiec już za nami, możemy więc podsumować to, co działo się na naszym rodzimym, rapowym podwórku. Ubiegły miesiąc był dosyć obfity w nowości. Dowiedzmy się więc, co w rapie piszczy.

Najgłośniejsza, a zarazem budząca najwięcej kontrowersji premiera tego miesiąca – Taco Hamingway i jego „Cafe Belga”. Wszystkie kawałki z tego albumu pojawiły się na Youtube w jednym momencie, bez jakichkolwiek wcześniejszych zapowiedzi. Piątek 13-tego nie dla wszystkich okazał się pechowy.

Płyta spotkała się z różnymi opiniami. Jedni byli zachwyceni, inni nie do końca odnaleźli się w tym klimacie. Jednak chyba nikt nie przeszedł obok krążka obojętnie. Trzeba przyznać, że album jest na swój sposób ciekawy. Potwierdzeniem tego jest fakt, że niecały miesiąc po premierze „Cafe Belga” króluje na pierwszym miejscu listy OLiS.

Jeśli zaś chodzi o osobiste odczucia – „Wszystko na niby” jest kawałkiem genialnym. Uwielbiam go za wszystko: począwszy od podkładu, idąc przez tekst i przekaz, kończąc na sposobie nawijki Taco.

Jednak „Cafe Belga” to nie wszystko, co Taco miał nam do zaoferowania. Do tamtej płyty dodano też EPkę „Flagey”, która na Youtube pojawiła się tydzień później, czyli 20 lipca.

Kolejna premiera, o której tu przeczytacie to „Rozdział zamknięty” Filipka. Styl tego chłopaka może nie przypaść do gustu każdemu, ale trzeba przyznać, że wypracował on ogromny postęp.

Kawałki z „Rozdziału zamkniętego” wypuszczane były na Youtube stopniowo, tak więc np. „Przemierzyć świat” mogliśmy usłyszeć na kanale rapera już w maju. Premiera albumu miała miejsce dopiero pod koniec lipca.

Abstrahując też od stylu Filipka, to na co warto zwrócić uwagę są teksty jego numerów. A te potrafią być naprawdę dosadne. I to jest chyba największa wartość twórczości tego rapera.

Kolejna premiera, która miała miejsce w ubiegłym miesiącu to coś, czego nie mogłam pominąć. Jak na prawdziwą fankę przystało muszę wspomnieć o „Like Ra” od Zeusa. Kawałek zapowiada kolejny krążek rapera („Zeus. To pomyłka”), który na sklepowych półkach pojawi się 28 września tego roku. Po trzech latach twórczej posuchy, mamy w końcu na co czekać.

Słuchając „Like Ra” pierwszy raz miałam mieszane uczucia. Z jednej strony kawałek w ogóle mi się nie podobał i nie był to numer, którego chciałabym słuchać podczas jazdy samochodem, z drugiej zaś było w nim coś, co mnie zaintrygowało.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dała Zeusowi jeszcze jednej szansy. A potem kolejnej i jeszcze następnej. W końcu wyszło tak, że stałam się fanką nowego Zeusa. Już teraz wyobrażam sobie ten ogień na koncertach. Kamil, ekipo Pierwszego Miliona – Trójmiasto na Was czeka!

Teraz przeczytacie o kimś, kto podbija moje serce z każdym kolejnym nawiniętym wersem. Sarius rozwija się w błyskawicznym tempie. Widać, że w muzykę wkłada całe swoje serce i mnóstwo pracy. Jego ostatni kawałek – „Kurtyna” mógłby startować w walce o miano najlepszego numeru tego roku.

Singiel zapowiada album „Wszystko co złe”, który będziecie mogli kupić już 31 sierpnia. Po przesłuchaniu kilku pierwszych sekund tego numeru, już wiem, że ta płyta na pewno znajdzie się w moich zbiorach.

Ostania nowość z lipca, tym razem od Bonusa RPK. „Opowieści z krypty” zapowiadają nowy album rapera – „Technik Pasjonat”. Ten pojawi się na sklepowych półkach w czwartym kwartale tego roku.

Kawałek nagrany z Quebonafide, Borixonem i Kizo jest naprawdę dobry. Oczywiście numer nagrany w klimacie ulicznym, ale po Bonusie nie spodziewałam się niczego innego. I mimo że nie jest to do końca moja bajka, to jednak „Opowieści z krypty” to udana współpraca raperów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *