Męski, brudny świat – Sicario 2: Day of the Soldado

Rzadko zdarza się, aby kontynuacja udanego filmu była równie spektakularna. W tym przypadku mamy do czynienia nie tylko z filmem lepszym niż pierwsza część, ale prawdopodobnie z najlepszą produkcją w tym roku.

Społeczność zamieszkująca Stany Zjednoczone, od czasu ataku na wieże WTC 11 września 2001 roku, bardzo źle znosi jakiekolwiek objawy terroryzmu. Rząd za wszelką cenę stara się poprawić poczucie bezpieczeństwa, posuwając się czasem do barbarzyńskich metod. W jednym z amerykańskich miast nastąpiła fala ataków terrorystycznych. Jednym z napastników jest obywatel Meksyku, członek jednego z tamtejszych karteli, który nielegalnie przedostał się przez granicę. Matt Graver (Josh Brollin) otrzymuje misję zatrzymania szefa kartelu, który pomaga uchodźcom „spełniać marzenia”. Jedna zasada – ma być bardzo skuteczny. O pomoc prosi Alejandro (Benicio del Toro). Wspólnie realizują sprytny plan, który ostatecznie nie idzie po ich myśli.

Osoby, które nie obejrzały pierwszej części, nie muszą nadrabiać zaległości. Mimo, że jedynka była bardzo dobrym filmem, nie łączy się prawie w żaden sposób z kontynuacją. Jedynie Josh Brollin i Benicio del Toro mogą być kojarzeni przez fanów pierwowzoru. Reżyser „Day of the Soldado” Steffano Solima doskonale ukazał gęsty klimat w upalnym i nieobliczalnym Meksyku.

Fabuła wciąga widza już od samego początku. Narracja prowadzona jest w taki sposób, aby wiele skomplikowanych treści przedstawić możliwie przejrzyście. Nawet osoby niezainteresowane tematyką, znajdą w tej produkcji coś dla siebie i będą potrafiły pojąć z jakim problemem borykają się bohaterowie filmu.

Sicario 2: Day of the soldado to film który mimo niewielu spektakularnych akcji, nie daje o sobie zapomnieć. Zrobiła na was wrażenie scena z granicy Amerykańsko-Meksykańskiej z pierwszej części? Zapomnijcie o niej. Dwójka zafunduje wam taką jatkę, że nie będziecie mogli zasnąć.

Męskie kino polecam nie tylko panom. Również i panie będą bawić się na filmie dobrze. Pojawiający się tam wątek rodzinny doskonale łączy mocne kino, ze współczuciem i żalem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *