„Ground Control to Major Starman”

Wczoraj w godzinach wieczornych czasu polskiego, w stronę Marsa wystartowała najcięższa i (ponoć) największa testowa rakieta na świecie z „wyjątkowym” pasażerem. Za całą akcją stoi niejaki Elon Musk – dyrektor generalny SpaceX, którego zarówno celem jak i marzeniem jest zasiedlenie czerwonej planety.

Jest to z pewnością wydarzenie, które zapiszę się w kartach historii, a należy pamiętać że to dopiero początek wielkiej wyprawy na naszego kosmicznego sąsiada. Testowa rakieta o dumnie brzmiącej nazwie Falcon Heavy wystartowała z Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego w Cape Canaveral. Konstrukcja ma aż 70 metrów wysokości, o masie startowej (ze wszystkimi silnikami i pełnym bakiem) 1420 ton. Koszt takiej „przyjemności” to skromne 90 milionów dolarów. Co ciekawe, rakiety które towarzyszyły ładunkowi podczas wnoszenia się w przestrzeń kosmiczną, pochodziły z wcześniejszych misji. Pozwoliło to m.in. zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy oraz czasu.

Zastanawiałeś się kiedyś, czy Elon Musk to człowiek, z którym chciałbyś umówić się w sobotę wieczorem na piwo i bilard? Gość wysłał w kosmos Teslę (markę samochodów, której także jest właścicielem), za którego kierownicą zasiada manekin ubrany w kosmiczny skafander, a z głośników w nim zamontowanych wybrzmiewa „Space Oddity” Davida Bowiego. Dla mnie to najlepszy dowód, że bawiłbym się z nim dobrze nawet na pogrzebie. Całej podróży Starmana, bo tak nazwano pasażera Tesli Roadster, towarzyszą inne „kosmiczne” numery Bowiego takie jak „Life on Mars” czy właśnie „Starman”. Poczucie humoru oraz nadzieja na to, że istnieje życie inne niż ziemskie nie opuściło konstruktorów maszyny. Na pokładzie nadano komunikat „Wykonano na Ziemi przez ludzi”. NASA by sobie na taki zestaw chyba nie mogła pozwolić. Aktualnie „pasażer” zmierza na Marsa i dotrze tam za około pół roku.

SpaceX z pewnością świętuje dziś ogromny sukces. Ten start to kamień milowy w kosmicznych podróżach i dzięki takim wariatom jak Musk, powiększymy mapę wszechświata o kolejne odkrycia. Być może w najbliższych dziesięcioleciach doczekamy się pierwszej łopaty wbitej w skorupę czerwonej planety.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *