Dziadzior powrócił – recenzja „Domu Otwartych Drzwi”

Tegoroczny Czarny Piątek zostanie zapamiętany na długo, ale nie ze względu na ilość promocji w polskich sklepach. Tego dnia swoje premiery miały aż trzy duże projekty, na które czekał każdy fan polskiego rapu. Światło dzienne ujrzały płyty Palucha „Złota Owca”, Otsochodzi „Nowy Kolor” i donGuralesko „Dom Otwartych Drzwi”. Dzisiaj skupimy się na ostatnim artyście i powiemy co nieco o jego nowym krążku.

Piotr Górny jest człowiekiem wielu ksywek. Gural, DGE, DJ Dziadzior, Giovanni Dziadzia czy Osieroconych Płyt Selektor to tylko kilka z nich. Aktualnie jeden z najlepszych tekściarzy i nieoficjalny mistrz mowy polskiej (tutaj z L.U.C. mogą przybić sobie piątkę) o nowym krążku wspomniał wiosną tego roku. Pod koniec marca na portalu YouTube autor zamieścił singiel „O’kruca”, za którego bit odpowiedzialni byli panowie z The Returners. Kawałek szturmem objął pierwsze miejsca w karcie Na Czasie i dzisiaj może pochwalić się ponad 6 milionami wyświetleń. Przez długi czas o projekcie było cicho, aż do publikacji kolejnego singla pt. „Modern Talking”. Teledysk, w którym gościnnie zagrał Rafał Rutkowski, trafił do słuchaczy we wrześniu, a sam autor rozpoczął sprzedaż preorderową płyty pod tytułem „Dom Otwartych Drzwi”. Album zapowiedziany został na ostatni piątek listopada. No i wtedy się zaczęło.

Po dwóch bardzo mocnych singlach nie było możliwości, aby zatrzymać ten budujący się z dnia na dzień hype. Fani błagali o więcej. DGE długo kazał czekać na nowy krążek, a po fenomenalnym „Magnum Ignotum: Preludium” z 2015 roku chciało się go słuchać jeszcze więcej. Jeszcze przed premierą otrzymaliśmy klipy do „Parę słów” i „Dom otwartych drzwi”, które także okazały się równie mocnymi pozycjami. Oprócz wspomnianych numerów, na płycie znalazło się jedenaście kawałków, za których bity, oprócz wymienionych wcześniej Returnersów, odpowiadali Tailor Cut i White House. I jest w tym wszystkim coś, co nie daje spokoju. Z jednej strony mamy za mało duetu Chwiałkowskiego i Harmacińskiego, a dzięki ich produkcji poprzednia płyta była TAK DOBRA, ale z drugiej… Duży szacun, że Gural zaryzykował i dał szanse pokazać się nowemu graczowi jakim jest Tailor Cut i przypomnieć o duecie White House z Wrocławia. Jak widać, tydzień po premierze, ryzyko opłaciło się. Dobre wyniki sprzedaży i pozytywne opinie, które napływają z każdej strony stawiają nowy album na równi z poprzednim. Ksywa Giovanni wydaje się być aktualna jak nigdy, bo autor przeżywa właśnie swój renesans.

Numerami nad którymi warto się jeszcze pochylić są z pewnością: „Wyspa Kormoranów” z doskonałym podkładem od White House i „Gdybym”, gdzie oprócz doskonałej roboty Tailora, sfera tekstowa dosłownie pieści uszy. Dłużej też warto wsłuchać się w numery „Cegła w murze” i „Parawany”. Dziadzior porusza kilka ważnych kwestii w tych kawałkach, które doskonale kwitują to, co się aktualnie dzieje w Polsce.
Podsumowując. „Dom Otwartych Drzwi” to płyta, która zapowiadała się doskonale. Mieliśmy dostać kolejne „Magnum Ignotum: Preludium”, ale jednak jest ciut gorzej. Brak tu jakiegoś motywu przewodniego, który łączyłby wszystkie numery. Są kawałki mocniejsze, które po dwóch odsłuchach można recytować razem z Guralem i słabsze, zaburzające rytm płyty. Z całej wspomnianej na początku trójki, na tę premierę czekałem najbardziej i mimo kilku minusów, zostałem zaspokojony. Całemu Szpadyzor Records przybijam wielkie pięć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *