Polscy ampfutboliści na podium Mistrzostw Europy!

Radość polskiej drużyny po pokonaniu w dogrywce Hiszpanii (3:1) i zagwarantowaniu sobie brązowego medalu | fot. Bartłomiej Budny

Debiutanckie ampfutbolowe mistrzostwa Europy zakończyły się dla polskiej drużyny ogromnym sukcesem. Biało-czerwoni nie zawiedli oczekiwań kibiców i dzięki fenomenalnej grze opuścili Turcję z zawieszonymi na szyi brązowymi medalami.

Czarny koń

Oficjalna polska reprezentacja w ampfutbolu powstała w 2012 roku. Szybko zdecydowano o wysłaniu zespołu na Mistrzostwa Świata do Rosji. Za wschodnią granicą ampfutboliści przekonali się, że samą wolą walki nie ugrają zbyt wiele. Zajęli przedostatnie miejsce, ale nie załamali się i postanowili wyciągnąć wnioski z bolesnej przegranej, aby być przygotowanym na kolejne wielkie zawody. Mieli na to dwa lata. Codziennie ciężko trenowali w domu, zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem, a także na regularnie organizowanych zgrupowaniach. Wzrost umiejętności szedł w parze z poprawą sytuacji finansowej i organizacyjnej Amp Futbolu w kraju. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

W 2014 roku w Meksyku odbyły się Mistrzostwa Świata, w których wzięły udział narodowe zespoły z 23 krajów. Biało-czerwoni okazali się „czarnym koniem” zawodów. Finalnie zajęli znakomite, czwarte miejsce (więcej o mistrzostwach w Meksyku: http://www.cdn.ug.edu.pl/48700/reprezentacja-zwyciezcow/). Oprócz tego regularnie zdobywają medale na „Amp Futbol Cup” – corocznie rozgrywanym międzynarodowym turnieju, gdzie o triumf walczy sześć zespołów. Ostatnią edycję, rozgrywaną w czerwcu, Polacy ukończyli na drugim miejscu.

Pewność siebie, ogromne ambicje

bramkarz reprezentacji Polski – Jakub Popławski: Bardzo ciężko pracowaliśmy szykując się do tych mistrzostw. Jestem pewien, że każdy z nas da z siebie wszystko i że wrócimy do Polski z medalami. |niepełnosprawni.pl

To wszystko sprawiło, że na pierwsze w historii Mistrzostwa Europy w ampfutbolu, które trwały w dniach 1-10 października, sportowcy mogli jechać pewni siebie i z dużymi oczekiwaniami.

Jakub Popławski: „Bardzo ciężko pracowaliśmy szykując się do mistrzostw. Jestem pewien, że każdy z nas da z siebie wszystko i że wrócimy do Polski z medalami.”

Do Turcji nasi reprezentanci udali się w roli faworytów grupy oraz jednego z kandydatów do końcowego triumfu. Sytuowano nas więc obok takich potęg tego sportu jak gospodarze zawodów czy Rosjanie.  Dzięki wysokiej pozycji w europejskim rankingu drużyn narodowych, mogliśmy uniknąć starć z najtrudniejszymi rywalami w początkowej fazie turnieju.

Odnoszone regularnie sukcesy sprawiły, że apetyt na znakomity rezultat urósł. Kadrowicze otwarcie zaznaczali, że celem minimum jest powtórzenie sukcesu z rywalizacji w Meksyku, a więc awans do półfinału, a najlepiej – medal.

Podział na grupy Euro 2017:

Gr. A: Turcja, Hiszpania, Niemcy, Gruzja

Gr. B: Polska, Włochy, Francja, Belgia

Gr. C: Rosja, Anglia, Irlandia, Grecja

Od czasu ostatniego dużego turnieju, w którym biało-czerwoni brali udział, minęły 3 lata. Nie ma się więc co dziwić, że dotychczasowa trzynastoosobowa kadra uległa sporej przebudowie. W Mistrzostwach Świata w 2014 roku uczestniczyło zaledwie sześciu zawodników, wybranych przez trenera na tegoroczny wyjazd do Turcji.

Pełen skład reprezentacji Polski na Euro 2017:

*Bramkarze:

Kuloodporni Bielsko-Biała: Łukasz Miśkiewicz

Gloria Varsovia: Jakub Popławski

*  Zawodnicy z pola:

GKS Góra: Rafał Bieńkowski, Sebastian Ziółkowski

Gloria Varsovia: Dawid Dobkowski, Jakub Kożuch

Kuloodporni Bielsko-Biała: Bartosz Łastowski, Piotr Mizera, Krzysztof Wrona

Husaria Kraków: Mateusz Kabała, Krystian Kapłon, Tomasz Miś, Przemysław Świercz

Bezlitośni w fazie grupowej

Tabela grupy B po zakończeniu fazy grupowej | ampfutbol.pl

Powiedzieć, że podopieczni trenera Marka Dragosza zdominowali swoją grupę, to jak nic nie powiedzieć.  Polacy nie zostawili rywalom najmniejszych złudzeń, odnieśli trzy zwycięstwa w ciągu trzech dni. Na początku wręcz zdemolowali Francję aż 5:1. Piłkę do siatki rywali dwukrotnie wpakowali  Tomasz Miś i Bartek Łastowski. Na listę strzelców zdołał wpisać się również Mateusz Kabała. Dzień później 4:0 odprawieni zostali Belgowie (ponownie dwa gole Łastowskiego, bramka Misia oraz trafienie zaledwie 16-letniego (!) Krystiana Kapłona). Festiwal bramek w fazie grupowej zakończył się na hat-tricku Łastowskiego z Włochami (3:0).

„Polski Messi”, bo tak zwykło się o Łastowskim globalnie mówić, zanotował więc aż siedem trafień w zaledwie trzech spotkaniach. Dało mu to średnią 2,33 gola na mecz! 20-latkowi nie szczędzono pochwał. Tak mówił o nim bramkarz reprezentacji Włoch Daniele Priami: Macie w swojej drużynie prawdziwy skarb. Według mnie porównywanie go do Messiego to nie przypadek.

Walka o piłkę Bartosza Łastowskiego z tureckim zawodnikiem ” fot. Bartłomiej Budny

Porażka z przyszłymi mistrzami

W 1/4 finału los przydzielił polskim ampfutbolistom Irlandię. O ile pierwsza połowa była w miarę wyrównana, o tyle w drugiej rywale dostali srogą lekcję futbolu. Po dwóch trafieniach Kapłona oraz „Messiego” i jednej bramce Bieńkowskiego, spotkanie zakończyło się rezultatem 5:0. Drzwi do półfinału zostały otwarte.

Naszymi rywalami mieli być Turcy, którzy ograli w hitowym ćwierćfinałowym pojedynku Rosjan (to właśnie tej drużynie Polska uległa w meczu o brązowy medal w Meksyku trzy lata temu). Nie było to zatem szczęśliwe losowanie. Drugą parę półfinałową stworzyły Hiszpania z Anglią.

Prezydent europejskiej federacji ampfutbolu, Mateusz Widłak, uważa Turcję za najlepszą drużynę na świecie. Nie ma się temu co dziwić. Sport ten rozwinął się tam w niesamowity sposób. Wystarczy wspomnieć istniejące trzy poziomy ligowe, a nawet przeprowadzane profesjonalne transfery czy wymiany zawodników. W Polsce zaś funkcjonuje ledwo pięć zespołów. Mimo to Widłak nie pozostawił „naszych” bez szans: Zawodnicy są na fali, grają coraz lepiej i mają szansę na awans do finału. 

Niestety Polacy znów musieli uznać wyższość tureckich przeciwników. Choć biało-czerwoni mieli kilka okazji do zdobycia gola, to gospodarze byli skuteczniejsi, dwukrotnie trafili do siatki i awansowali do finału. Po zakończeniu półfinału komentarza udzielił obrońca i były kapitan reprezentacji, Przemysław ŚwierczPrzegrana nas nie załamała. Myślę, że po meczu z Turkami nie mamy czego się wstydzić. Zostawiliśmy na boisku całych siebie. Ciężko pracowaliśmy, dużo biegaliśmy, mieliśmy kilka fajnych sytuacji w ofensywie, gdzie dwukrotnie uratowała ich poprzeczka oraz interwencje bramkarza. 

W drugim meczu półfinałowym Hiszpanie przegrali z Anglikami 0:3. Naszym reprezentantom pozostało więc rozpocząć przygotowania do walki o brązowy medal z drużyną z Półwyspu Iberyjskiego.

Brązowi medaliści Europy

Walka o brązowa medal kosztowała Polaków wiele wysiłku i zaangażowania. Spotkanie było bardzo wyrównane. Po upływie regulaminowych 50 minut, na tablicy wyników widniał rezultat 0:0. Nie obyło się bez dogrywki, w której, jak się okazało, padły aż cztery bramki. Strzelanie rozpoczął Jakub Korzuch, a później gola dołożył Łastowski. Wydawało się, że jest już po wszystkim, lecz Hiszpanie nie odpuszczali i zdobyli gola na 1:2. W końcówce meczu nie zabrakło nerwów, ale na szczęście złudzeń rywali pozbawił rewelacyjny Łastowski, który po fenomenalnej akcji zespołowej ustanowił wynik spotkania na 3:1.
W finale Turcja wygrała z Anglią 2:1, po upragnionym trafieniu tuż przed ostatnim gwizdkiem.

Pierwsza czwórka ampfutbolowego Euro 2017:

  1. Turcja
  2. Anglia
  3. Polska
  4. Hiszpania

Powinniśmy być dumni z naszej reprezentacji, która rozegrała kapitalny turniej. Wygrała pięć z sześciu meczów, z przytupem wyszła z grupy z pierwszego miejsca, strzeliła dwadzieścia goli, a straciła zaledwie cztery. Pewność siebie, ciężka praca, zgrany zespół i wysokie umiejętności zawodników zagwarantowały brązowy medal mistrzostw Europy. Jak zwykł mawiać Tomasz Hajto, „truskawką na torcie” niech będzie fakt, że „polski Messi” został królem strzelców turnieju kończąc zawody z dorobkiem jedenastu trafień.

Mateusz Widłak nie krył emocji po rozstrzygnięciu spotkania: Istne szaleństwo! Możemy się cieszyć i bawić, bo osiągnęliśmy wspaniały sukces. Trochę to pewnie potrwa, zanim do nas to dotrze, ale tak… jesteśmy trzecim zespołem Europy!

Nam nie pozostaje już nic innego, jak podziękować polskim ampfutbolistom za kolejny sukces, wspaniałą walkę, ogromne emocje oraz kibicować im na kolejnym turnieju.

Drużyna na medal | facebook.com/AmpFutbolPolska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *