Student pracujący – obsługa kina

Pracownik kina

Źródło: m.galeriaecho.pl

Większość myśli, że jedyne co muszą robić to przedzierać bilety i uśmiechać się do klientów. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak nieprzewidywalne, barwne i trudne jest to zajęcie. O pracy w kinie opowiedzą ich byli pracownicy – Kuba i Krzysztof.

Nie podoba się stawka? Zawsze można wyjść

Nie jest trudno znaleźć pracę w kinie. Oferty znajdują się praktycznie na każdej stronie z ogłoszeniami. Nierzadko też o możliwości zatrudnienia dowiadujemy się od naszych przyjaciół czy rodziny.

Zarówno CV jak i list motywacyjny wysyła się najczęściej drogą elektroniczną. Wersja papierowa to już rzadkość. Po kilku dniach, jeśli ma się szczęście, dostaje się zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Ona zaś przebiega w dwojaki sposób: jako spotkanie indywidualne albo grupowe. W pierwszym z nich, rozmawia się po prostu twarzą w twarz z kimś odpowiedzialnym za zatrudnianie pracowników. Druga jest dodatkowo rozszerzona o wcześniejszy „przesiew” ludzi.
– Pamiętam, że najpierw wszyscy chętni (ok. 30 osób) zostali zaproszeni do sali kinowej, gdzie przedstawione zostały szczegóły zatrudnienia: wymiar godzinowy, jak wyglądają zmiany, na czym polega praca – wyjaśnia Kuba. – Jeśli ktoś stwierdził że mu się nie podoba (np. stawka) mógł sobie pójść, a reszta miała rozmowy w cztery oczy. Podczas rozmowy najczęściej padają pytania o kierunek studiów, dyspozycyjność lub powód, dla którego wybraliśmy akurat tę pracę. Nie zabraknie też mniej formalnych kwestii,na przykład takich jak ostatnio obejrzany film, który polecilibyśmy znajomemu.

O tym, czy otrzyma się pracę, można dowiedzieć się jeszcze tego samego dnia. Jak przyznaje jeden z moich rozmówców: Już wieczorem dostałem odpowiedź, że się dostałem.

Pracownik kia

Źródło: panoramafirm.pl

Pierwsze koty za płoty

Ubranie pracownicze otrzymuje się zaraz po podpisaniu umowy i ustaleniu godzin szkolenia. To ostatnie trwa maksymalnie trzy dni. Wynika to z prostego faktu – nie ma nic skomplikowanego do nauki. W zależności od przydzielonego działu (obsługa widza, pracownik baru lub kawiarni), trzeba się początkowo zapoznać z miejscem pracy i odpowiednim sprzętem. – Przeszliśmy po wszystkich pomieszczeniach i wytłumaczono nam co robi obsługa kina. Było pierwsze wpuszczenie klienta na film, sprawdzanie legitymacji, poznawanie załogi, nauka wydarzeń (koncerty, noce kina, maratony) – opowiada Kuba. – Jak dla mnie, największe wrażenie podczas szkolenia robiła wizyta w projektorni. Według Krzysztofa: Praca ta jednak polega głównie na sprzątaniu. Nie tylko sal kinowych ale także obszarów poza nimi, w tym toalet. Na to przeznaczało się większość czasu w kinie. Podczas naszej rozmowy ironicznie określa to mianem: Zapewnienia gościom odpowiednich warunków do oglądania filmów.

Wymiociny na sali? Normalka

Pracownik kina musi być przygotowany na różne, dziwne sytuacje. Trzeba sobie zdawać sprawę, że wyobraźnia ludzka nie zna granic. Klienci myślą, że nikt nie widzi tego, co robią na sali. Niejednokrotnie można przyłapać kogoś piciu hektolitrów taniego wina (tak, że śmierdzi siarką w całym pomieszczeniu) czy na uprawianiu seksu (co zdarza się również w kinowych toaletach). Krzysztof pamięta akurat jeszcze inny przypadek. – Przybiegł do mnie pewien pan z jednej z sal. Był Brytyjczykiem. Zaczął nerwowo i niewyraźnie coś tłumaczyć. Wyjaśnił mi, że jego żona zwymiotowała. Wielokrotnie próbował jednak dać mi do zrozumienia, że starała się tego nie zrobić. Jak wszedłem na salę, to dopiero wtedy zobaczyłem, że ubrudzony był cały rząd. Takie sytuacje występują nieco częściej niż poprzednie, tyle że nie można mieć wtedy do kogoś pretensji. Nie jest to przecież coś, co można kontrolować.

Niektórym gościom zdarza się po seansie zabrać nietuzinkowe pamiątki. –  Pamiętam jak pewnego dnia widziałem osobę, która szła przez miasto z wielkim standem [stojak reklamowy – przyp. red.] z filmu. Zobaczyłem to jadąc tramwajem – opowiada Kuba. – Dopiero później dowiedziałem się, że ktoś ukradł to z naszego kina.

Pracownik kina

Źródło: m.galeriaecho.pl

Trzeba przyznać, że klienci potrafią przysporzyć wielu przykrości. Bardzo często stają się niecierpliwi i wybuchają. – Wystarczyło, że poprosiłem pana, aby przeszedł do drugiej kasy, ponieważ kończyłem wówczas pracę  – mówi Kuba. –  Skończyło się na wyzwiskach i groźbach, że stracę tę robotę. Mogłem jednak liczyć na wsparcie mojej menadżerki i sprawę szybko złagodzono.

Dwie strony medalu

Krzysztof i Kuba jednogłośnie przyznają, że kino jest miejscem, gdzie pracują bardzo otwarci i przyjaźnie nastawienie ludzie. Studenci (nawet dzienni) mogą tutaj liczyć na elastyczne godziny pracy. Konkursy dają możliwość na dodatkowe premie pieniężne. Czekają również darmowe seanse, dzięki którym będzie można być na bieżąco z filmowymi nowościami. Możemy wybrać się na nie nawet ze swoimi bliskimi. Niektóre bowiem kina oferują swoim pracownikom, różnego rodzaju wejściówki lub karnety. Bardzo często można zaopatrzyć się w specjalne zestawy pracownicze. Te składają się najczęściej z popcornu i napoju, które mogą być tańsze nawet o 75% (od standardowych cen zestawów). Według Kuby, istnieje też możliwość szybkiego awansu: – Ogólnie w kinie przepracowałem 5 lat. Dużo się przez ten czas nauczyłem. Bardzo szybko ze zwykłego pracownika stałem się Koordynatorem Zespołu i Koordynatorem do spraw Szkoleń Wewnętrznych.

Niestety, pracownicy mogą liczyć co najwyżej na umowę o zlecenie (tzw. śmieciówkę). To z kolei sprawia, że nie można być nigdy pewnym, ile godzin dostaniemy w danym miesiącu. Do tego dochodzi niska stawka (ok. 6 zł za godzinę). Trzeba się także liczyć z późnymi godzinami pracy (nawet do 1 w nocy). W święta kina również są otwarte, dlatego można tylko pomarzyć o wolnym. Ten ostatni fakt, idealnie spuentował jeden z moich rozmówców: Biznes to biznes.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *